memola
memola
memola
SHOP   

MEMOLA ZAMIAST ŁÓŻECZKA

Aleksandra Święcicka mama Marcysi

Marcysia patrzy sie na zabawki

W Memoli zakochana jestem bezgranicznie:) ale przede wszystkim zakochana jest w niej jej głowna uzytkowniczka, czyli najmłodsza moja córeczka Marcianna. Właściwie gdy tylo ją zobaczyłam po raz pierwszy, jeszcze jako zdjęcie w internecie, to wiedziałam, że to jest właśnie TO czego szukam od dawna. Nie zastanawiałam się wtedy nad “właściwymi” jej cechami - szuałam po prostu fajnej, podwiesznej kołyski­ ze względu na mały metraż mieszkania i potrzebę pomieszczenia w nim kolejnego członka rodziny. Dopiero kiedy Memola zagościła już w naszym domu wraz z jej najmłodszą właścicielką, mogłam docenić wszystkie jej zalety.

W chwili obecnej Memola jest jedynym łóżeczkiem, w którym śpi Marcysia. Nie mamy odrębnej sypialni, a w pokoju w którym śpimy, a który jest pokojem dziennym w naszym domu, nie ma miejsca na postawienie “tradycyjnego” łóżeczka, a nawet “tradycyjnej” kołyski­ dlatego właśnie zawisła w nim Memola. Dzięki niej pokój nie jest zagracony, nie stracił na swojej przetronności, a ja nie straciłam dostępu do szafek. No i Marcysia może być cały czas ze mną, co byłoby niemozliwe, gdybym od razu “zakwaterowała” ją w pokoju niewiele starszego rodzeństwa.

Marcysia w Memoli

Niewiele starsze rodzeństwo było zresztą kolejną motywacją, ponieważ zależało mi, żeby w pierwszym okresie życia Małej starsze rodzeństwo miało ograniczony dostęp do niej, a byłoby to niemożliwe w zwykłym łóżeczku, moje Starszaki są bowiem bardzo sprytne i bez problemu mogłyby się do niej dostać, dlatego możliwość regulowania wysokości, na jakiej wisi kołyska była dla mnie bardzo istotna. I tak, w pierwszych tygodniach życia, wisiała ona na wysokości, która utrudniała dostęp do niej starszym dzieciom, a gdy Mała podrosła, a dzieciaki zrozumiały, ze jest to maleństwo, na które trzeba bardzo uważać­ mogłam obniżyć wysokość i kołyska wisi tak, że mają do niej dostęp wszyscy członkowie rodziny :) Oszczędność miejsca i bezpieczeństwo są to niewątpliwie te zalety, którymi kierowałam się pierwotnie przy wyborze Memoli.

Jest jednak caaaały szereg zalet, o których nie myślałam wcześniej, czy też nie były one zaletami warunkującymi wybór w moim przypadku, a które po prostu są :) I tak:

● Memola wspaniale wpływa na dziecko :) nie od dziś wiadomo, że kołysanie jest czymś, co niemowlaki kochają najbardziej! i o ile mamy, tatusiowie i inni przyboczni również uwielbiają kołysać Maleństwo, o tyle wiadomo, że nie da się lulać dziecka cały czas :) fizycznie nie do ogarnięcia, a kiedy jeszcze w domu są nieco starsze dzieci, jak u mnie, to trzeba pamiętać też o ich potrzebach ;) dlatego moc bujania Memoli jest wielka: uspokaja, wycisza, usypia :) a ponieważ jest to system podwieszany, to bujanie jest wyjątkowo płynne i łagodne (nie do zastąpienia przez drewniana kołyskę na płozach :)

● Memola daje ogromne możliwości stymulowania rozwoju dziecka­ bardzo łatwo jest przymocować różnego rodzaju zabawki do obręczy­ dziecko ma różnorodny widok z każdej strony­ gdziekolwiek się nie obróci tam może zobaczyć coś co przykuje wzrok i co więcej­ jest na tyle blisko, że wystarczy sięgnąć rączką, by tego dotknąć. Zabawki można też podwiesić od góry­ moja Mała uwielbia patrzeć właśnie na to, co nad nią, a wiercąc się, sama stymuluje ruch kołyski, co powoduje także ruch zabawek wiszących nad nią (potrafi tak leżeć naprawdę długi czas sama, bez potrzeby zwracania na siebie uwagi otoczenia)

● Memola jest okrągła, a więc nie ma określonej pozycji, w jakiej układa się w niej dziecko. Dodatkowo można kołysać ją we wszystkich kierunkach­ wkładając do niej dziecko, można to więc robić z dowolnej strony, bo dostęp do niej jest tak samo łatwy.

● Bardzo przydatna jest możliwość doczepienia do niej linki/ tasiemki :) dzięki temu można pobujać dziecko nie wstając z miejsca i nie podchodząc blisko­ bardzo często wystarczy tylko ten ruch i rozbudzający się maluch przysypia spokojnie dalej, a mama może dalej regenerować siły na kanapie (oczywiście nie zawsze to działa;) tak samo to działa, kiedy usypiając dziecko, nie trzeba stać przy kołysce ;)

Chlopaki na Memola bawia sie

Podsumowując­ najbardziej lubię Memolę za to, że jest :) dzięki niej moja córeczka jest ciągle ze mną, widzę ją ja, widzą ją pozostali członkowie rodziny, a Ona widzi przez siateczkę nas i uczestniczy dzięki temu we wszystkim, co się dzieje w domu. Obecnie w ciągu dnia, gdy nie śpi­ najbardziej lubi leżeć w niej na brzuszku i obserwować bawiące się blisko rodzeństwo, ja mogę być natomiast spokojna, że nigdzie się nie sturla i jest bezpieczna w swoim latającym spodku.

Dwie dziewczynki bawia sie w Memoli
 

Ponieważ jednak Marcysia kończy już 6 miesięcy i niebawem posiądzie umiejętność siadania, musimy powoli żegnać się z etapem Memoli­kołyski :( ale nie ma przecież tego złego ;) tego momentu nie może bowiem się już doczekać starsze rodzeństwo, bo wtedy to ono przejmie we władanie Memolę­huśtawkę :) a ja ciągle będę szczęśliwa, ze jest ona z nami i pozwala się dalej rozwijać wszystkim moim dzieciom i służyć im jeszcze przez dłuuuugie lata :)


Na zakończenie­ mimo, że główną motywacją przy wyborze Memoli był niewielki metraż naszego mieszkania, to dzisiaj wiem, że Memola zagościłaby u nas przy każdym metrażu, a kiedy w przyszłości uda nam się zamienić mieszkanie na dom i wtedy znowu powiększymy rodzinę (na co bardzo liczę;) to wiem, że do pierwszej Memoli dołączy druga i jedna będzie z nami w sypialni, a druga (tak jak ta dzisiejsza) w pokoju dziennym, żeby nowy maluch mógł być ciągle z nami :)

 
Copyright © memola UG 2020